Jurkowscy Kosów Lacki | Kasia i Kuba - Robert Zbieć Fotograf śubny

BLOG Kasia i Kuba | Jurkowscy Kosów Lacki

Jurkowscy Kosów Lacki

Jurkowscy to sala weselna należąca do ludzi o podobnym nazwisku… domniemywam 😉 Leży gdzieś w Kosowie Lackim i jest raczej miejscem nie specjalnie przyciągającym uwagę fotografów ślubnych, ze względu na nieaktualną od wielu lat kolorystykę wnętrza. Ale to nie o sali będzie historia. Sala wybudowana i wzniesiona w okresie, gdzie dominowały dziwne pomarańczowe i bursztynowe barwy, które sprawiają, że fotograf momentami musi stawać „na głowie” podczas obróbki, by ludzie na zdjęciach wyglądali… ludzko ;). Reszta jak najbardziej ok. Bez zarzutów. Widać, że ktoś ją zrobił z głową i na pewno można ją zaliczyć do udanych ( poza kolorem ) Zwłaszcza mogę polecić cześć hotelową o fajnym standardzie, która pozwala na spokojny sen, mimo imprez odbywających się na dole. Jurkowscy dysponują dwoma salami weselnymi i fajnym ogrodem. Zadbajcie o oświetlenie ogrodu oraz patio, by fotografowie mogli uwieczniać na nich magiczne chwile po zmierzchu i będzie git ! 🙂 Oczywiście jest to prywatna opinia fotografa, który miał okazję pracować na tym obiekcie.

Przygotowania Kasi i Kuby.

To było moje drugie wesele pod rząd. Dzień wcześniej byłem w najwspanialszym miejscu na ziemi – Folwark Ruchenka, więc poprzeczka z przygotowań była postawiona bardzo wysoko. Jednak, zarówno Kasi jak i Kubie udało się ja przeskoczyć! Stworzył się naturalny, spontaniczny klimat, któremu towarzyszyło cudowne wrześniowe światło i wspaniałe kolory. Do tego ekipa przyjaciół z oryginalnym pomysłem na wejście Pana Młodego, z którą wiąże się pewna historia i mamy bombę 🙂 Uwielbiam takie combo. Zobaczcie sami poniżej.

Piękny ślub w Miedznej, szalone wesele, magia Podlasia!

Całości tego ślubu Wam nie pokaże,bo nie wszytko da się pokazać zdjęciami. Musicie mi zaufać, że było to nie codzienne przeżycie, zwłaszcza że ceremonii udzielał brat Kasi! Do tego bardzo wzruszające momenty, skrzypce oraz podziękowania dla rodziców sprawiły, że było to bardzo emocjonalne przeżycie dla bohaterów naszej opowieści, jak i zebranych tam najbliższych osób. Bardzo miło było mi uczestniczyć w tej mszy.

Zapowiada się ciekawie co ?

Przejdźmy do sedna tej historii opiewającej w tak zwane „dzieje się” A działo się naprawdę wiele co będziecie mogli zobaczyć w reportażu. Dodam, że oliwy do ognia dolewał rewelacyjny zespól ślubny – Chojecki Band. Znam się z nimi od wielu lat i muszę przyznać, że to topowy poziom wokalny i estradowy w naszym rejonie. Topowe utwory, instrumenty i stopniowe rozgrzewanie imprezy ! Polecam.

Na deser.

Na deser zapraszam na małe co nie co z sesji plenerowej. Uwielbiam siłę prostoty z tych tych zdjęć oraz wieź jaką tworzą Kasia z Kubą. Dziękuję Wam za świetnie spędzony czas.

Niebawem inne historie na blogu. Bądźcie czujni.

11.15 2019